1995 Nissan P10 Primera

I wszystko jasne ...
Posty: 3 Strona 1 z 1

Filip_212

Awatar użytkownika
Posty: 2
Rejestracja: 2010-06-30, 21:28
Lokalizacja: WXX/WZZ/WN

Post autor: Filip_212 » 2010-07-01, 10:44
Przede wszystkim chciałbym się przywitać, z uwagi na to, że jest to mój pierwszy post na tym forum <drink2>

Marka, model:
Nissan Primera P10

Serce:
GA16DE, poliftowe 1,6 16V, 102 km

Chciałem Wam zaprezentować moją Primerkę z 1995 roku.
Historia tego samochodu w mojej rodzinie rozpoczyna się 15 września 1995 roku, kiedy mój Tata podjął chyba najlepszą decycję w swoim życiu, odnośnie kupna samochodu. Tegoż dnia ciemnozielono-morska Primera w nadwoziu hatchback, generacji P10, z silnikiem GA16DE w linii wyposażenia SLX, stojąca na bardzo rzadko spotykanych, nissanowskich alufelgach wyjechała z salonu Nissan Ballaun przy ulicy Białowieskiej na Warszawskiej Pradze.
Nissan był eksploatowany po Polskich drogach na codzień, niestety nigdy dotąd nie garażowany, narażany był na wszelkie udziwnienia Matki Natury. Przez 11 lat służył jako pojazd do pracy, oraz przede wszystkim wspaniały samochód rodzinny. Przez 11 lat eksploatacji licznik przebiegu od zera powędrował ku 280 tysiącom kilometrów, jednak Nissanowski Twin-Cam tak naprawdę sie jeszcze nie dotarł :). W swojej karierze miał parę niewlekich stłuczek i przytarć, ale ta ostatnia, która w dzień Wszystkich Świętych w 2006 roku unieruchomiła go przez następne lata, zmieniła dalszy los.
Tego dnia, około godziny 12, na skrzyżowaniu na obwodnicy Lubelskiej, w porze deszczowej, tir nie wyhamowując przed czerwonym światłem, uderzył z prędkością około 70 km/h w stojącego grzecznie przed sygnalizatorem Nissana. Uderzenie mimo swojej siły zakończyło się wgniecioną i odtąd nei zamykającą się klapą bagażnika i przetrąconym zderzakiem.
Po powrocie do stolicy, samochód tradycyjnie został odstawiony do Pana Ballauna, do Łomianek. Był to ostatni raz, kiedy pełnił powyższe role. Jak został zaparkowany, tak stał 3 lata. Działo się to z powodu zmiany samochodu przez mojego Ojca, a rownież faktu, że Primera została przez niego zapomniana.
Pod koniec Sierpnia ubiegłego roku, po licznych negocjacjach i grymaszeniu pojechaliśmy -jak to mówiłem w dzieciństwie- "Niś-Nisia" odebrać lol
Powiem szczerze, gdy wsiadłem za kierownicę, łza mi się w oku zakręciła. Ten zapach, ta wartość sentymentalna... Wystarczyło włożyć akumualator, a Primerka odpaliła na dotyk. Po 3 latach nie używania. Niestety była niezdolna do jazdy z powodu braku OC, dlatego też została przewieziona na lawecie do garażu przy ulicy Racławickiej, w dawnym Forcie Mokotów, gdzie do dziś- cała skorodowana, wyeksploatowana i po prostu zużyta- czeka na lepsze czasy.

Teraz, gdy zaczęly sie dla mnie wakacje ( cheers ), przyszedł czas na renowację i doprowadzenie do godnego stanu. Nismo jest w stanie niemal oryginalnym, wyrażając sie na temat mechaniki, moc utrzymuje sie pewnie w okolicach wartości fabrycznej. Ponadto, korozja zjada podwozie i podgryza już dosyć silnie widoczne cześci karoserii. Zawias, układ hamulcowy, przeniesienia napędu, wydech... wszystko nadaje się do odbudowy. Silnik w dalszym ciągu pali od razu, jednak z uwagi na to, że bezmyślnie na zimę zostawiłem zaciągniety rękaw, tylne tarcze zapiekły się, i Primerka ani drgnie.Co tam dużo mówić, samochód po prostu wymaga całkowitej renowacji mechanicznej jak i blacharsko-lakierniczej, a prócz tego przydałaby się wizyta u tapicera, oraz lekkie modyfikacje mechaniczne, żeby nadać mu lepszego charakteru- tak do pełni szczęścia.

Wyprzedzam wszelkie pytania- to nie ma kompletnie sensu ze strony ekonomicznej. Ale są pewne priorytetowe wartości, takie jak sentyment i zamiłowanie. JDM

Postaram się na bieżąco wrzucać fotki z procesu wskrzeszania :)

na razie wygląda tak:
[url=http://img10.imageshack.us/i/2b2c6740f6.jpg/][img]http://img10.imageshack.us/img10/5194/2b2c6740f6.th.jpg[/img][/url]

To zdjecie przedstawia samochód dosyć dobrze, w rzeczywistości, całe podwozie zżera rdza, i wychodzi na progi i w okolice anteny
Ostatnio zmieniony 2010-07-01, 10:53 przez Filip_212, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam, Filip

Nissan P10 Primera 1.6 SLX htch.
W drodze pełna renowacja.
 
 

przemir

Awatar użytkownika
RPM
RPM
Posty: 866
Rejestracja: 2006-07-06, 09:03
Lokalizacja: Fałtekowo

Post autor: przemir » 2010-07-01, 12:35
Witamy /chodz od tego jest inny temat ;)/

ciekawa historia. mysle ze doprowadzenie auta do stanu uzywalnosci ma sens ale czy ma sens remont i "pieszczenie" nie wiem.
jak masz to robic sam i sie uczyc to napewno fajny pomysl, kasy bym w to nie ladowal /az nie wierze ze to napisalem hahahaha/

Powodzenia
"Jeżeli wam się wydaje, że moja wypowiedź była jasna, to znaczy, że w ogóle jej nie zrozumieliście, bo ona z założenia miała być niejasna."
 
 

Filip_212

Awatar użytkownika
Posty: 2
Rejestracja: 2010-06-30, 21:28
Lokalizacja: WXX/WZZ/WN

Post autor: Filip_212 » 2010-07-01, 13:25
Sam to na pewno nie, bo nie mam po 1 gdzie, a po 2 czym :)

Ale przydałoby się chociaż zrobić blachę i obszyć siedzenia.

Kiedy trafiłem na Waszą stronke, pomyslałem, że warto by było skorzystać z usług blacharsko-lakierniczych jest ok
Pozdrawiam, Filip

Nissan P10 Primera 1.6 SLX htch.
W drodze pełna renowacja.
Posty: 3 Strona 1 z 1