Auto: shuttle - Wagovan :)
Silnik: 1.6 non VTEC :) Pomógł: 2 razy Wiek: 27 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3499 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2006-08-25, 12:16 strefa śmiechu!
Czym się różni mucha od męża?
Mucha jest upierdliwa tylko latem
W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
Czy jest książka "Mężczyzna, władca kobiet"?
Fantastyka na drugim stoisku.
Ona: - Kochanie, koledzy z biura powiedzieli, że mam
bardzo zgrabne nogi.
On: - Naprawdę? A nie wspomnieli nic o wielkiej dupie?
Ona: - Nie, o Tobie nie rozmawialiśmy.
Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
- Ładnie wyglądam?
Co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
Na razie tam nie wchodź.
Dlaczego kobiety przecierają , kiedy się budzą?
Bo nie mają jaj, żeby się po nich podrapać.
Dlaczego tyle kobiet udaje orgazm?
- Bo tylu facetów udaje grę wstępną
Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem inną pozycję
Żona: Z przyjemnością... ty stań przy zlewie, a ja usiądę w fotelu
będę pierdzieć.
- Słyszałam, że rozwiodłaś się z mężem.
- Tak, mieliśmy ciągłe nieporozumienia na tle religijnym.
- O co chodziło?
- Uważał, że jest Bogiem.
Kiedy mężczyzna jest wart 2 zł.?
Gdy w supermarkecie pcha wózek na zakupy
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
TIR-owiec wraca do domu po dlugiej trasie i mówi do zony:
- No, Wieska przywitaj starego ladnie w domu, na kolanka i laseczke prosze... Ona na kolanka cyk i jedzie laseczke.... Koles dochodzi i mówi:
- Uffff, no wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej!
Auto: shuttle - Wagovan :)
Silnik: 1.6 non VTEC :) Pomógł: 2 razy Wiek: 27 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3499 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2006-09-04, 08:55
Idzie Gepard przez dżunglę i słyszy wołanie:
- Na pomoc, help!
Patrzy, a tu Słoń wpadł do rozpadliny i nie może wyjść.
Słoń: - Pomóż z mi wyjść!.. .
Gepard: - No dobra.
Podaje mu łapę i ciągnie. Ale Słoń jest za ciężki.
Gepard: - Słuchaj, skoczę po mojego kumpla Jaguara to razem Cię
wyciągniemy No i polazł. Przyszedł Gepard z Jaguarem i wyciągnęli
Słonia. Minął tydzień.
Idzie Słoń przez dżunglę i słyszy wołanie o pomoc. Patrzy, a tu Gepard
wpadł do rozpadliny.
Gepard: - Pomóż mi, Słoniu!.. ...
Słoń: - No jasne, mój przyjacielu! Podam Ci mojego kutasa, złapiesz się
go i Cię wyciągnę. OK? Słoń podał członka Gepardowi. Ten złapał sie i
wyszedł z dziury
MORAŁ:
Jak masz dużego kutasa to niepotrzebny Ci Jaguar...
jak ktoś nei wie czemu włoskie auta są podrapane i poobijane :)
Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą
małego wróbelka na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go
ominąć, ale przy tej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak
przekoziołkował i upadł na asfalt. Motocyklista, mając wyrzuty sumienia zatrzymał się i wrócił po ptaka. Ponieważ wyglądało na to, ze wróbelek żyje zabrał go z asfaltu.
W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś
pożywienia i wodę w miseczce. Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi: O $%&^@! Zabiłem motocyklistę!
Kanadyjczyk je sobie spokojnie śniadanie (chleb z marmolada i
coś tam jeszcze), przysiada się do niego żujący gumę Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrajamy, zbieramy do
specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin, żując swoją gumę.
Kanadyjczyk nic.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak dalej
zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyklingu, przerabiamy na dżem i sprzedajemy do Kanady.
- I dalej żuje gumę.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
- No oczywiscie.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników,
oddajemy do recyklingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA...
Idzie sobie panienka w nocy przez park. Strasznie zachcialo
sie jej jarac ale nie miala fajek. Nagle zobaczyla trzech gosci na lawce,
którzy pala..
Postanowila do nich podejsc i sie zapytac o fajke.
- Przepraszam moga mnie panowie poczestowac jednym papierosem?
- Tak oczywiscie, tylko musisz zrobic nam laske.
- No dobra, tak mi sie chce palic, ze zrobie wszystko.
Panienka po kilkunastu minutach obskoczyla wszystkich panow i prosi o
papierosa.
Jeden z panow zgodnie z umowa czestuje panienke po czym
panienka prosi jeszcze o ognia. Jeden z gosci wyciagnal zapalniczke i odpala jej fajke i zdziwiony pyta:
- Agnieszka?
- Tata?
- To ty palisz córeczko?
Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka
nadeszla wilk rzucil sie na nia .... i ja zgwalcil. Spodobalo mu się i ja
zgwalcil jeszcze raz, i jeszcze raz. Po kilku nastepnych razach pada
wycienczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi sie na lokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaz zaswiadczenie, ze nie jestes chory
na AIDS?
- Pewnie, ze mam!
- No to mozesz je podrzec.
Idzie Czerwony Kapturek przez las, nagle wyskakuje wilk, patrzy się
lubieżnie na kapturka i mówi: a tera pocałuję cię tam, gdzie jeszcze nikt
nigdy cię nie całował. Kapturek popatrzył na wilka z przekąsem i mówi :
Chyba, $%&^@, w koszyk
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Gdy u Chińczyków rodzi się dziecko, rzucają na podłogę widelec lub łyżkę. Jaki wyda dźwięk, tak na imię dają dziecku.
-----------------------------------------------------------------------------------------
A z pocałunkiem póki co zaczekamy - powiedział piękny książę złażąc ze Śpiącej Królewny.
------
Motto lekarzy pogotowia ratunkowego: Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.
----------
Mąż do żony:
- Ten twój płaszcz wcale mi się nie podoba.
- Trudno, flaszki na siebie nie ubiorę!
----------
Telewizja Trwam idzie z duchem czasu. Wkrótce nowy teleturniej:"Berety do mety"
-------------
- Halina, ale twój synek podobny do męża! Wykapany Roman!
- Kurde, ja też się dziwię...
---------------
- Jak najczęściej informatycy zwracają się do swoich żon?
- Myszko..
-------------------
- Ludzie! Oderwijcie się od tego komputera, tam też jest świat, ptaszki ćwierkające, piwo, dziewczyny...
- Gdzie? Za firewall`em?
------------------------------------------
Jaki kraj ma najnowocześniejszego Premiera?
- Polska, bo jako jedyny jest sterowany radiem
----------------------------------------------
Wspolczuje tym, ktorzy nie pija. Wstaja rano i wiedza, ze caly
dzien beda sie czuc sie tak samo. --Frank Sinatra
Problem z niektorymi ludzmi polega na tym, ze kiedy nie sa
pijani, sa trzezwi. --William Butler Yeats
Inteligentni ludzie sa czesto zmuszani do picia, by bezkonfliktowo
spedzac czas z idiotami. --Ernest Hemingway
Abstynent: osoba, ktora poddaje sie pokusie odmowienia sobie
przyjemnosci. --Ambrose Bierce
Picie jest idealnym usprawiedliwieniem, gdy mam ochote na oddanie sie mojej ulubionej czynnosci - podrywanie tlustych, brzydkich kobiet. -- Ross Levy
Zaczalem pic przez pewna kobiete. A ja jej nawet nie
podziekowalem. --W.C. Fields
Co za skurwiel zabral korek z mojego lunchu? --W.C. Fields
W zatłoczonym autobusie stoi lekko zawiany jegomość, który co pewien czas mówi głośno "O $%&^@!". Pasażerowie zwracają mu uwagę, ale on nie reaguje, tylko powtarza swoje. W końcu kierowca zatrzymuje autobus, podchodzi do faceta i grozi, że jeśli nie przestanie, to zawiezie go na policję. Na to facet nachyla się, mówi kierowcy kilka słów na ucho. Kierowca pobladł gwałtownie i mówi:
- O $%&^@! Ja bardzo państwa przepraszam, ale żona tego pana urodziła wczoraj wczoraj bliźniaki i dała im na imię Lech i Jarosław
- O $%&^@! - zgodnie chórem odpowiedzieli pasażerowie.
---------------------------------------
Jasiu na lekcji biologii pyta się pani:
- Proszę pani czy pokemony się ruchają?
- A skąd takie podejrzenia?
- Bo pani ma dziecko.
----------------------------------------
Jedzie młoda dziewczyna i ksiądz w pociągu. Nagle pociąg gwałtownie zachamował i dziewczyna wpadła na księdza. Mówi: "-O przepraszam księdza tak szybko stanął" A ksiądz:"-Nie nie moje dziecko, to klucz od plebanii"
------------------------------------------
Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz
kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na
ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają -
- narkotykom powiedz NIE!
---------------------------------------
Polska to najnowoczesniejsze panstwo bo ma kopie backupową prezydenta.
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Auto: shuttle - Wagovan :)
Silnik: 1.6 non VTEC :) Pomógł: 2 razy Wiek: 27 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3499 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2006-09-08, 09:47
nowa porcja
Siedzi Francuz, Włoch i Polak przy piwku i rozmawiają jak doprowadzają
swoje kobietki do szału.
Francuz:
- Kupuję butelkę dobrego winka, zapraszam ją wieczorem na piknik nad
Sekwanę, rozpalam ją delikatnymi pocałunkami, a do szału doprowadzam ją
poprzez miłość francuską.
Włoch:
- Przygotowuję dla nas wspaniałą kolację z owoców morza, otwieram butelkę
dobrego winka i kochamy się namiętnie całą noc i to ją doprowadza do
szału.
Polak:
- Wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, biorę ją od tyłu, a do
szału doprowadzam ją, jak wycieram potem małego w firankę.
75-latek przyszedł do lekarza na badanie nasienia.Lekarz dał mu
słoiczek i powiedział:- Proszę wziąć ten słoik do domu i przynieść na
jutro dawkę spermy.Następnego dnia dziedek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak jak poprzedniego dnia.- Doktorze, to było tak:
Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic. No to spróbowałem lewą ręką, i też nic.
Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, potem lewą ręką,i ciągle nic.
Próbowała nawet ustaminajpierw ze sztuczną szczęką, potem bez sztucznej szczęki, ale wciąż nic. Zawołaliśmy nawet panią Helenę,naszą sąsiadkę. I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą, nawet próbowała go ściskać kolanami. No i nic!
- Zawołaliście państwo sąsiadkę?!
- pyta zszokowany lekarz.
- Tak. Ale niezależnie, jak bardzo sięstaraliśmy, nie udało nam się otworzyć tego cholernego słoika!
Młoda dziewczyna przychodzi do ginekologa i mówi:
- Panie doktorze, już na wstępie pragnę podkreślić, że jestem jeszcze
dziewicą
- To nic! - odpowiada lekarz - to się nawet dobrze składa bo ja jestem
lekarzem pierwszego kontaktu!
Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok skromnego gospodarstwa.
Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci. Ksiadz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko pracujecie???
- A ku.., kibel nowy stawiam, bo sie stary rozjebal.
- O, moj drogi!!! A nie móglbys tego tak troche owinac w bawelne?
- Co mam owijac w bawelne??? Dechami opie.. naokolo i ch..!!!
Lecący balonem mężczyzna uświadomił sobie nagle, że się zgubił.
Obniżył wysokość lotu i zobaczył w dole kobietę. Opuścił się jeszcze niżej i krzyknął do niej:
- Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że dolecę do niego w ciągu godziny, ale sam już nie wiem gdzie jestem.
Kobieta odpowiedziała:
- Jest pan w balonie napełnionym gorącym powietrzem, unoszącym się około 10 metrów nad ziemią. Znajduje się pan między 40 a 41 stopniem północnej szerokosci geograficznej oraz między 56 a 60 stopniem długości zachodniej...
- Pani jest inżynierem? Rzekł mężczyzna z balonu.
- Tak - odpowiedziała kobieta - a skąd pan wie???
- No cóż - rzekł baloniarz - wszystko to co pani powiedziała jest z merytorycznego i fachowego punktu widzenia prawdziwe, ale ja w dalszym ciągu nie mam bladego pojęcia co zrobić z tymi wszystkimi informacjami, a fakty są takie, że się zgubiłem. Szczerze mówiąc, w ogóle pani mi nie pomogła, a tak zasadniczo, to nawet przez panią jestem jeszcze bardziej spóźniony.
- A pan jest na pewno dyrektorem! - odpowiedziała kobieta.
- Niesamowite. Faktycznie jestem dyrektorem, odpowiedział mężczyzna.
- Skąd pani wie??
- No cóż - nie wie pan, gdzie pan jest. Nie wie pan dokąd pan zmierza. Osiągnął pan tę pozycję zużywając dużo powietrza, złożył pan obietnicę, której nie jest pan w stanie dotrzymać. Oczekuje pan odludzi, którzy znajdują się niżej, że rozwiążą za pana pańskie problemy. Poza tym, fakty są takie, że jest pan nadal dokładnie w tej samej sytuacji, w jaką pan sam się wprowadził, ale uważa pan, ze to moja wina....
-Czy jest mielone?
-Mielim.
-To ja poczekam.
-Nie trzeba, mielim wczoraj.
**************************************************************
Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor -
sprzedawca
odkurzaczy RAINBOW zapukal do pierwszych drzwi. Otworzyla mu
kobieta,
lecz zanim zdazyla cos powidziec ten wbiegl do domu, wpadl do
salonu i
zaczal rozrzucac po calym dywanie rozmokniete krowie lajna.
- Prosze pani, jesli ten wspanialy odkurzacz w cudowny i
genialny sposób
nie posprzata tego, zobowiazuje sie zjesc to wszystko - mówi
podniecony.
- A keczup pan chce ?
- Slucham ?
- Wlasnie sie wprowadzilam i elektrownia nie podpiela jeszcze
pradu...
Auto: shuttle - Wagovan :)
Silnik: 1.6 non VTEC :) Pomógł: 2 razy Wiek: 27 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3499 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2006-09-08, 10:25
dowcipy dzisiejszego poranka :d
Młoda zakonnica przyjechała do Nowego Jorku. Przerażona ruchem ulicznym stanęła niepewnie przy przejściu dla pieszych. Ngle podbiega do niej dwóch skinów... porywają ją na ręce i bezpiecznie przenoszą na drugą stronę ulicy
- dziękuję panowie - wyszeptała zaskoczona zakonnica
- No problem ! - mówi jeden skin. - przyjaciele Batmana są naszymi przyjaciółmi
Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz
zapalić. Wywiązuję się rozmowa.
- O, zdrastwuj. Kuda jediesz?
- Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk.
- O, charaszo. A ja jedu iz Nowosybirska w Maskwu...
... i spokojnie palą dalej, patrząc w zamyśleniu przez okno. Po pewnej
chwili jeden z nich mówi z zachwytem w głosie.
- Wot, tiechnika!
Ja też witam towarzystwo i zanim poczytam coście naskrobali do tej pory, by wkraść sie w łaski polecam cuś takowo. Mam nadzieje, że jeszcze z tym tekstem nikt mnie nie wyprzedził!?
Stoi przy drodze bezdomny i lapie stopa. Oczywiscie nikt sie nie zatrzymuje.
Nagle staje piekny Merc. Opuszcza sie ciemna szyba i siedzacy w srodku dres pyta:
- gdzie ty ch...u smierdzacy jedziesz?
- Do Warszawy...
- No przeciez nie wsadze ciebie zasrancu do mojego pieknego auta ze skórzana tapicerka, cala mi zajebiesz.
- Dam ci 15 tys.$
Dres mysli. W koncu pranie tapicerki to najwyzej 200 baksów.
- no to wsiadaj smierdzielu.
Bezdomny wsiada. Za chwile mówi do dresa:
- daj mi papierosa
- ty ch..u j...y, zaraz cie w.....e z mojego auta, palic ci sie zachcialo!
- Dam ci za 1 papierosa 5 kafli baksów! Dres mysli, no w koncu za 1 papierosa 5 tysiaczków...masz kutasie i zadlaw sie! Za chwile bezdomny mówi:
- mozesz mi zrobic laske? Dam ci 20 tysiecy baksów!
Dres w...łl sie straszliwie, ale mysli: k...a, przeciez zaden z moich kumpli tego nie zobaczy, ch.j mu w d..e, za 20 kafli mozna przeciez! Zjezdza na bok, menel zdejmuje obsikane i obsrane spodnie. Dres mu obciaga z obrzydzeniem. Bezdomny zaciaga sie dobrym papierosem i z kur..ko zadowoloną miną mówi:
- k...a, jeszcze nigdy sie tak nie zadluzylem!
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Mówi kolega do kolegi:
- Co byś wolał, mieć piękną zonę która by cię zdradzała non stop, czy brzydką a wierną ci do końca zycia??
Ten się zastanawia, kolega mu przerywa i się go pyta:
- Zastanów się co byś wolał jeść gówno sam czy tort z kolegami?
[ Dodano: 2006-10-19, 10:56 ]
dawno nic nie dawałem :hop hop
Poranek. Ponury jak chmura gradowa programista wchodzi do kuchni na sniadanie po nocy spedzonej przy komputerze. Zona jak to zona, natychmiast zauwazyla, ze cos nie w porzadku:
- Co sie stalo Manius, program nie zadzialal?
- Zadzialal.
- No to moze sie wieszal?
- Chodzil jak burza!
- Wiec czemu jestes taki ponury?
- Zdrzemnalem sie na Backspace.
Leży facet na łóżku,nic nie robi. Leży tak jeden dzień, drugi dzień. Na trzeci dzień przychodzi synek i mówi:
- Tata, tato popsuł mi sie rowerek, napraw mi go!
na to ojciec:
- No weź mu kurde rzuć wszystko i rób rower!
- Tu seks telefon, spelnie twoje najskrytsze pragnienia!
- Genia to ja..., kup chleb do domu...
Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipinskiego.
- O, to Renata Beger. Co Pani tu robi?
- Przyszlam reklamowac wasz nowy rzad.
- A powie Pani, ze zalatwiamy stolki?
- A zalatwiacie?
- No tak.
- Zalatwiaja!
- I miejsca na listach wyborczych dla rodziny.
- A zalatwiacie?
- Zalatwiamy.
- Zalatwiaja!
- I weksle splacamy.
- I weksle splacaja!
Prawo i Sprawiedliwosc. Jak mowia tak robia!
Wpierw Bóg stworzył mężczyznę w Rajskim swym Ogrodzie
pomyślał, Muszę stworzyć, coś, co w życiu tobie pomoże"
Tak powstał projekt wielki, piękniejszy od bursztyna.
Przed oczyma mężczyzny pojawiła się dziewczyna.
Dwie piękne nogi, długie i aksamitne,
delikatne i gładkie, można rzec wybitne.
Przepiękne bioderka o kształcie pożądanym,
by mężczyzna wiedział, że jest przez Boga wybranym.
Dwie cudne piersi, pełne i soczyste,
tworzące w myślach mężczyzny, marzenia nieczyste.
Ukochane ręce, idealne do przytulania,
i dwie kochające dłonie, do głaskania i całowania.
Pęk długich i jasnych włosów, do ramion sięgających
I para błękitnych oczu, zawsze czułych i wielbiących.
Stworzył to Bóg dla mężczyzny, by serce jego śpiewało....
Dodał jeszcze usta....
Wszystko się zrypało!...
Elegancko ubrana kobieta weszła do ekskluzywnego salonu Honda Plaza.
Od razu jej uwagę przyciągnął piękny, czarny, błyszczący Civic Type-R .
Wśród szumu klimatyzacji i kojących dźwięków muzyki w salonie podeszła do samochodu,
otworzyła drzwi i nachyliła się nad fotelem obitym czarnym miękkim welurem.
Kiedy go delikatnie dotknęła, nagle...niespodziewanie...wymknął jejsię głośny pierd!
Wyraźnie zawstydzona szybko się wyprostowała i obróciła się, żeby sprawdzić czy ktoś tego nie usłyszał!
Okazało się, ze cały czas tuz za jej plecami stal sprzedawca.
- W czym mogę pani pomóc? - zapytał z grobowa mina.
Kobieta szybko rzucała pytanie aby zatuszować wpadkę:
- Ile kosztuje ten samochód?
- Jeśli spierdziała się pani tylko dotykając go, to po usłyszeniu ceny z pewnością się pani zesra...
Dwóch kolesi spaceruje sobie po lesie. Wyraźnie im się nudzi. W końcu jeden
z nich (dajmy na to Mietek) pyta:
- Grałeś kiedyś w 20 pytań?
- Nie - odpowiada drugi (niech pozostanie incognito).
- To bardzo prosta gra. Ja coś pomyślę i zapiszę to na kartce papieru. Ty
zadajesz mi 20 pytań, a potem zgadujesz co to takiego. Chcesz spróbować?
- No dobra.
Mietek bierze więc kartkę i po krótkim namyśle wpisuje "ośli fiut". Chowa
kartkę do kieszeni i mówi:
- No, to zaczynaj.
- Czy można to zjeść?
- Hmm, właściwie, czemu nie, jeśli ktoś lubi.... Tak, można.
- Czy to ośli fiut?
Idzie przez las wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zabawia grupę jak
potrafi i opowiada różne banały: na lewo mijamy wspaniały zagajnik sosnowy, na prawo szpaler dębów z XVIII wieku itp.
W pewnym momencie wycieczka
> weszła na polanę całą zasłaną gównem. Ludzie zaczęli się dopytywać, skąd tyle tu tego. Przewodnik na to:
- Bo, proszę państwa, to jest taka legenda. Dawno, dawno temu było sobie w tym miejscu wielkie zamczysko, w którym mieszkał król z królową. Pewnego razu urodziła im się córka, która wyrosła na piękną kobietę. Tak więc jak to w zwyczaju bywało, król ogłosił turniej o rękę córki, na który zjechali się rycerze z całego świata. I wtedy stało się coś strasznego, turniej został wygrany przez paskudnego gnoma, który pokonał wszystkich przybyłych rycerzy. Był on taki paskudny, że królewna za żadne skarby nie chciała go poślubić. Za karę zamknięto ją w najwyższej zamkowej wieży, gdzie królewna płakała, płakała i umarła. I to koniec legendy.
Ludzie patrzą ogłupiali na przewodnika i w końcu jeden zdziwiony pyta:
- No dobrze, ale skąd wzięły się te gówna na polanie?
- A nie wiem, pewnie ktoś nasrał!
Wraca gosc z podrozy po Norwegii i spotyka sie z kumplem
- No i jak bylo ?
- Ooo stary , zajebiscie !
- A widziales fiordy?
- Fiordy? Czlowieku fiordy to mi jadly z reki
Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi:
- Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki
Pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani
Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie
są nadzwyczajne...
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć!?
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz
Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do
Śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę
zrezygnować ze współżycia.
Turysta w górach idąc po szlaku ujrzał bacę siedzącego na kamieniu, krzyknął z daleka:
-Ahoj baco! Co robicie?
-A hoj cię to obchodzi!
Na kolejne igrzyska w starożytnym Rzymie, postanowiono przygotować jakiś nowy, zajebisty numer. Najlepsza wśród propozycji okazała się walka murzyna z lwem, przy założeniu, ze lew, po krótkiej walce, rozszarpuje murzyna ku uciesze zgromadzonej publiczności.... Wybrano więc odpowiedniego lwa i odpowiedniego murzyna, ale tuz przed walka organizatorzy zaczęli zastanawiać się, patrząc na murzyna, czy aby taki wielki umięśniony murzyn, nie da rady lwu.... Po krótkiej naradzie postanowiono zakopać go do pasa w ziemi, w celu obniżenia szans na wygrana. Lecz kiedy popatrzono, na do polowy wkopanego w ziemie murzyna, wydał im się jeszcze większy, wiec wkopano go w ziemie po szyje..... I tak rozpoczęła się walka. Tłum szalał z radości. Z klatki wypuszczono wielkiego wygłodzonego lwa, który kiedy tylko zobaczył głowę murzyna ruszył do ataku. Przerażony murzyn w ostatniej chwili przechylił głowę, lew potknął się, walnął łbem o bandę areny i legł nieprzytomny. A wtedy rozwścieczony lud zaczął krzyczeć: WALCZ UCZCIWIE CZARNUCHU !!!!
Środek nocy. Do domu powraca zmęczony nocnymi libacjami, kompletnie zalany mężczyzna. Otwiera drzwi, cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudzić żony, bo awantura gwarantowana. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa sie kukułka i kuka 3 razy.
"O ku...!" - myśli przerażony mężczyzna - "zaraz wszystko się wyda...,
chyba, że dokukam jeszcze 8 razy i nawet jak by się obudziła, będzie myślała, że wróciłem o 11:00".
Jak postanowił, tak zrobił, i zachwycony własną przebiegłością położył się
spać. Rano budzi go żona.
- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać.
- A po co? Przecież dziś sobota - odpowiada skacowany maż.
- Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy.
- A co się stało?.
- Cos jest nie w porządku z kukułką . Wyobraź sobie, zakukała w nocy 3
razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukała 8 razy,
puściła bąka, zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać.
Kochankowie w łóżku, a tu wraca mąż. Żona mówi do kochanka:
- Wyłaź na balkon.
- Ale jest 20 stopni mrozu!
- Wyłaź natychmiast!!
Facet wylazł, a kochanka mówi:
- Skacz!
- Ale to jest 12 piętro. Zabiję się!
- Skacz, bo będzie kaszana!!
Facet skoczył, zabił się. Leży mokra plama pod domem, a kochanka wychyla się przez okno i woła:
- I za dom! Spierdalaj za dom!!
Wynaleziono maszynę przenoszącą podczas porodu część bólu z matki na ojca.
Jedna para postanowiła ją wykorzystać.
Kobieta rodzi i krzyczy. Lekarz przekręcił pokrętłem i przeniósł 10% bólu
na ojca. Patrzy - kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha.
No to dał 40% bólu na ojca. Kobieta już prawie rozluźniona a ojciec dalej
się uśmiecha.
Zdziwiony lekarz dał 100% bólu na ojca. Kobieta zaczęła się uśmiechać,
rozluźniła się już całkiem, zaś ojciec... dalej uśmiechnięty i zadowolony.
Poród dalej przebiegał gładko.
Po porodzie szczęśliwe małżeństwo wraca do domu.
Patrzą, a przed domem leży martwy listonosz.
no i motto dnia :mrgreen:
badania mówią że 3 na 10 Polaków żyje w stresie
pozostali... w Londynie
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
[ Dodano: 2006-11-05, 09:29 ]
Leci sobie nietoperz i kołysze się w takt rytmu: tari-ram-ram, tari-ram-ram.
Wpieprzył się w drzewo, wstaje i mówi:
- "k..., ten walkman kiedyś mnie zabije!"
Spotykają się dwa rekiny:
- "Wspaniała uczta. Niedaleko zatonął statek z wycieczką puszystych!"
- "Ja mam dość. Tydzień temu trafiłem na statek z ruskimi emerytami. Do tej pory rzygam medalami!"
Mały żółwik wchodzi na wysokie drzewo. Gdy już jest na szczycie rozkłada łapki i skacze po czym z głośnym hukiem spada na ziemię. Kilka razy ponawia próbę, ale za każdym razem kończy tak samo. W tym momencie jeden z ptaków obserwujących żółwika z sąsiedniego drzewa zwraca się do drugiego:
- "Wiesz, chyba czas, abyśmy mu powiedzieli, że jest adoptowany..."
Jak najłatwiej zabić strusia?
- "Przestraszyć go na betonie."
Auto: shuttle - Wagovan :)
Silnik: 1.6 non VTEC :) Pomógł: 2 razy Wiek: 27 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3499 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2006-11-29, 09:18
Mężowie o żonach
Nie ma to jak w małżeństwie Wojtek (żonaty od 11 lat)
- Od lat kocham tę samą kobietę. Żona mnie zabije, jak się dowie!
Zbyszek (żonaty od 23 lat) - Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie
małżeńskie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji,
trochę wina, dobre jedzenie... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki.
Henryk (żonaty od 17 lat) - Ktoś mi ukradł wszystkie karty kredytowe,
ale nie zamierzam zgłosić tego na policję. Złodziej wydaje mniej niż
moja żona.
Piotrek (żonaty od 3 miesięcy) - Zawsze trzymamy się za ręce. Jak
puszczę, to zaraz robi zakupy.
Michał (żonaty od 21 lat) - Żona ma elektryczną sokowirówkę, elektryczny
toster, elektryczny piecyk do chleba. Kiedyś powiedziała, że ma tyle
gadżetów, że nie ma gdzie usiąść. Więc jej kupiłem krzesło elektryczne.
Władek (żonaty...... zdziwiony że kobiety tak długo żyją)
- Żona zrobiła sobie maseczkę błotną i wyglądała świetnie przez dwa dni.
Potem błoto odpadło...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum