Auto: XJ
Motocykl: rama od czegosc jest :) Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 06 Lip 2006 Posty: 863 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Fałtekowo
Wysłany: 2008-11-12, 11:47
_________________ "Jeżeli wam się wydaje, że moja wypowiedź była jasna, to znaczy, że w ogóle jej nie zrozumieliście, bo ona z założenia miała być niejasna."
_________________ "Jeżeli wam się wydaje, że moja wypowiedź była jasna, to znaczy, że w ogóle jej nie zrozumieliście, bo ona z założenia miała być niejasna."
_________________ "Jeżeli wam się wydaje, że moja wypowiedź była jasna, to znaczy, że w ogóle jej nie zrozumieliście, bo ona z założenia miała być niejasna."
Auto: XJ
Motocykl: rama od czegosc jest :) Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 06 Lip 2006 Posty: 863 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Fałtekowo
Wysłany: 2008-11-27, 11:49
Historyjka o podatkach !!
Załóżmy, że każdego popołudnia 10 znajomych wybiera się wspólnie na obiad do restauracji. Rachunek za cały obiad wynosi 100 zł. Ponieważ cała dziesiątka nie zarabia po równo, a wręcz przeciwnie -- mają bardzo zróżnicowane zarobki, postanowili, że rachunek będą płacić w następujący sposób:
* Czterech najbiedniejszych nie zapłaci nic.
* Piąty od końca pod względem dochodów zapłaci 1 zł.
* Szósty -- 3 zł.
* Siódmy -- 7 zł.
* Ósmy -- 12 zł.
* Dziewiąty -- 18 zł.
* Dziesiąty, najbogatszy z nich wszystkich -- 59 zł.
* Tak sobie postanowili.
Ale pewnego dnia właściciel restauracji oznajmił im:
-- Jesteście takimi dobrymi klientami, że obniżę wam cenę za 10 obiadów o 20 zł.
Więc posiłek kosztował ich 80 zł. Ale ciągle chcieli płacić rachunek w ten sam sposób. Więc 4 najbiedniejszych ciągle jadłoby za darmo. Pozostałych 6 policzyło, że obniżka, 20 zł, podzielona na 6 daje 3,33 zł, jeśli więc każdemu płacącemu oddać te pieniądze, to właściwie piąty i szósty dostaliby pieniądze za zjedzenie posiłku. Właściciel restauracji, widząc, że panowie mają problem z podzieleniem kwoty obniżki, zaproponował im, żeby każdy z płacących dostał zwrot
proporcjonalny do tego, ile wcześniej płacił. I tak:
* Czterech najbiedniejszych ciągle jadło za darmo.
* Piąty, teraz nie płaci nic, tak jak poprzednich czterech.
* Szósty teraz płaci 2 zł, zamiast 3 zł (obniżka o 33%).
* Siódmy -- 5 zł, zamiast 7 zł (obniżka o 28%).
* Ósmy -- 9 zł, zamiast 12 zł (obniżka o 25%).
* Dziewiąty -- 14 zł, zamiast 18 zł (obniżka o 22%)
* Dziesiąty -- 49 zł, zamiast 59 zł (obniżka o 16% ).
Pierwszych czterech ciągle je za darmo, a z pozostałej szóstki każdy skorzystał i je taniej niż poprzednio. Jednak kiedy wyszli z restauracji zaczęli porównywać, ile każdy zyskał:
- Dostałem tylko złotówkę z 20 zł -- powiedział Szósty -- ale Dziesiąty dostał połowę, 10 zł!
- Właśnie! Ja też dostałem tylko złotówkę -- przytaknął mu Piąty -- To niesprawiedliwe, że on dostał 10 razy więcej niż ja!
- To prawda! -- dodał Siódmy -- Czemu on dostał 10 zł, a ja tylko 2zł?
Bogaci dostają najwięcej!
- A my nic nie dostaliśmy -- zaczęła krzyczeć pierwsza czwórka -- Ten system wykorzystuje najbiedniejszych!
Cała dziewiątka otoczyła Dziesiątego i dotkliwie go pobiła. Następnego dnia znów przyszli na obiad. Ale Dziesiąty się nie pojawił.
Kiedy przyszło do płacenia rachunku, zorientowali się, że pomimo obniżki ceny, nie są w stanie zapłacić nawet połowy rachunku!
I tak to już jest z podatkami, drodzy lewicowcy, zwolennicy państwa socjalnego i głosiciele "sprawiedliwości społecznej". Bogaci najbardziej zyskują na obniżce podatków, ale spróbujcie ich opodatkować za bardzo, atakujcie za bycie bogatymi, a następnym razem mogą nie pokazać się przy stoliku. Jest wiele świetnych restauracji w
innych krajach.
_________________ "Jeżeli wam się wydaje, że moja wypowiedź była jasna, to znaczy, że w ogóle jej nie zrozumieliście, bo ona z założenia miała być niejasna."
Auto: Audi Jeep PF
Silnik: 2L + 4L + 1.3L Pomógł: 1 raz Wiek: 29 Dołączył: 29 Kwi 2007 Posty: 884 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-03, 08:04
Poszedł Lech Kaczyński (oczywiście z ochroną) do restauracji i zamówił
zupę z żółwia czeka czeka czeka a zupy jak nie było tak ni ma.
Po godzinie czekania wysyła BORowika, żeby zobaczył co się dzieje w
kuchni i dlaczego nie ma jego zupy.
Poszedł BORowik do kuchni, patrzy a tam kucharz z młoteczkiem/tasaczkiem
trzyma żółwika i się na niego zamierza.
No więc się pyta:
- Co jest czego nie ma zupy
Na to kucharz :
- Bo widzi Pan, jak już go wezmę za nogi i wytelepię, żeby wystawił
główkę, to zanim wezmę tasak, to on już tą główkę chowa i tak od godziny.
Na to BORowik:
- Oj Panie, nie zna się Pan, ja panu pokażę jak to trzeba robić.
Wziął żółwika wsadził mu palec w dupę, na co żółwik momentalnie wystawił
główkę i ten co trach tasaczkiem i żółwik na zupę gotowy.
Kucharz w ciężkim szoku:
- Panie skąd Pan wiedziałeś, ze to tak trzeba?"
BORowik:
- Z doświadczenia zawodowego.
Kucharz:
- Jak to z doświadczenia ? Pan jest przecież pracownikiem BORu
BORowik:
- Ano z doświadczenia zawodowego, Prezydent ma krótką szyjkę?
Kucharz:
- No ma
BORowik:
- A krawacik trzeba zawiązać!
Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.
[ Dodano: 2008-12-10, 21:21 ]
Para nowożeńców leży w łóżku wieczorem, kiedy facet nabrał ochoty na seks, pochyla się w stronę żony i puka ją lekko w ramię. Ona odwraca się do niego i mówi:
- Nie możemy się dzisiaj kochać, rano idę do ginekologa i chcę być świeża.
Facet odwraca się i po chwili mówi do żony:
- Ale przecież nie idziesz jutro do dentysty...
Pomógł: 2 razy Wiek: 28 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3555 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2009-01-06, 15:12
+30°C Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.
+10°C Mieszkańcy domów komunalnych w Helsinkach zamykają okna. Lapończycy (nie mylić z Japończykami!) sadzą kwiatki w oknach.
+5°C Lapończycy opalają się na balkonie, jeżeli słonce jest jeszcze nad horyzontem...
+2°C Włoskie samochody nie zapalają.
0°C Woda zamarza.
-1°C Oddech staje się widoczny. Czas zaplanować urlop nad morzem śródziemnym. Lapończycy jedzą lody popijając zimnym piwem.
-4°C Kot wchodzi pod kołdrę.
-10°C Czas zaplanować urlop w Afryce.. Lapończycy idą popływać.
-12°C Zbyt zimno na śnieg.
-15°C Amerykańskie auta nie zapalają.
-18°C Właściciele domów w Helsinkach włączają ogrzewanie.
-20°C Oddech staje się słyszalny.
-22°C Francuskie auta nie zapalają. Za zimno na jazdę na łyżwach.
-23°C Politycy zaczynają współczuć bezdomnym.
-24°C Niemieckie auta nie zapalają.
-26°C Z oddechu uzyskuje się materiał na budowę igloo...
-29°C Kot wchodzi pod pidżamę.
-30°C Japońskie auta nie zapalają. Lapończyk klnie, kopie w koło swojej Toyoty i zapala Ładę.
-31°C Za zimno na pocałunki - usta przymarzają do siebie. Lapońska drużyna narodowa zaczyna przygotowania do sezonu wiosennego.
-35°C Czas zaplanować dwutygodniową kąpiel w gorących źródłach. Lapończycy odśnieżają dachy.
-39°C Rtęć zamarza. Za zimno by myśleć. Lapończycy zapinają ostatni guzik w koszuli.
-40°C Niemiec bierze samochód pod kołdrę. Lapończycy ubierają swetry.
-45°C Lapończycy zamykają okienko w wychodku.
-50°C Lwy morskie opuszczają Grenlandię. Lapończycy zamieniają rękawiczki z pięcioma palcami na jednopalcowe.
-70°C Niedźwiedzie polarne opuszczają biegun. Na uniwersytecie w Rovaniemi organizuje się bieg długodystansowy.
-75°C Św. Mikołaj opuszcza krąg polarny. Lapończycy opuszczają nauszniki z czapek na uszy.
-250°C Alkohol zamarza. Lapończycy są wkurzeni.
-268°C Hel staje się płynny.
-270°C Piekło zamarza.
-273,15°C Zero absolutne. Brak ruchu cząstek elementarnych... Lapończycy przyznają:
"Tak,jest nieco chłodno, rozłupmy se flaszeczkę na rozgrzanie..."
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Auto: Celica GT4
Silnik: 1,1 sohc + gaz na srubke Pomógł: 1 raz Wiek: 29 Dołączył: 09 Lis 2006 Posty: 329 Postawił 2 piw(a) Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-16, 16:34
Przychodzi matka z dzieckiem do sklepu, dziecko szarpie matkę za rękaw i mówi:
- Mamo, mamo chce mi się jeść i pić.
Obok stoi facet i doradza:
- Niech mu pani kupi arbuza to zje i się napije.
Na to matka:
- Zwal se pan konia nogami, to se pan poruchasz i potańczysz.
Na spacerniaku we więzieniu w Białołęce rozmawia dwóch osadzonych:
- Stefan, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Kuźwa, kto się tak darł?
- Otóż, Klaudiuszu, zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego nowego, zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my łacno gostka i przystawili my jego dupę do celi homosiów-gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone...
- I co, młody się tak darł?
- Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w odpowiednim momencie.
- Jaka jest różnica między prostytutką, nimfomanką a blondynką?
- Prostytutka mówi: "Skończyłeś już?"
- Nimfomanka mówi: "Co, już skończyłeś...?"
- Blondynka mówi: "Beżowy... Tak. Pomaluję sufit na beżowo!"
Rodzice Małgosi chcieli sie kochac..ale nie chcieli zeby ich corka przyłapala ich w łozku dlatego zaprowadzili ją na balkon i kazali co chwile mowic co widzi, Wiec Małogosia co chwile krzyczy..
,,Oooo mamo mamo jedzie autobus,,ooo tato tato pan zamyka sklep...ooo mamo tato jakas dziewczynka stoi na balkonie..Pewnie jej rodzice tez sie pier###
Barman urządził zawody w tym kto rozpozna najlepiej swój rodzimy trunek. Pierwszy pije Anglik i mówi: "To jest piwo a mianowicie Dog**". Drugi pije Francuz i mówi : "To jest wino, ale nazywa sie Szato, i pochodzi z południowego stoku góry". Trzeci pije Polak, przechyla kieliszek i mówi: "Żytnia..." przerywa mu barman "Nie, nie to jest bimber" Na to Polak " Nie, nie ja podaje adres Żytnia 14, mieszkania 8
Przychodzi gruba baba do lekarza. Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!!
-Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
-Ładnie wyglądam?
-A co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
-Nie wchodź tam teraz...
Wchodzi kobieta do windy, a za nią wpada facet w kominiarce...
Przystawia jej nóż do szyi i krzyczy:
- Loda! Zrób mi loda!!!
Kobieta klęka przerażona i robi...
Po czym facet ściąga kominiarkę, okazuje się że jest jej mężem...
- I co k...a... dało się...???
Po czym można poznać jak dziewczyna/kobieta puści bąka?
.......po bąblach na rajstopach!
W niedzielne popołudnie przed telewizorem żona rozwiązuje krzyżówkę, natomiast mąż pogrążył się w lekturze swojej ulubionej "Gazety Wyborczej".
- Kochanie, co oznacza wyraz 'konsternacja'? - pyta żona.
- Wytłumaczę ci to kochanie na przykładzie. Wyobraź sobie, że powracasz niespodziewanie do domu i zastajesz mnie w łóżku z obcą kobietą. To byłaby właśnie 'konsternacja'.
- Zaczekaj... Chyba rozumiem, ale sprawdźmy to lepiej na moim przykładzie. Wyobraźmy sobie taką sytuacje, że to ty powracasz niespodziewanie z delegacji i zastajesz mnie w naszej sypialni z jakimś obcym mężczyzną. Czy właśnie wtedy następuje 'konsternacja'?
- Ależ kochanie! - oburza się małżonek i wali w podłogę gazetą - Ty zupełnie konsternacji od zwykłego kure### nie potrafisz odróżnić!
Zima, Alpy, stok. Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na
krechę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci w powietrzu, koziołkuje, w
tumanie śniegu wali z impetem prosto w drzewo... Kijki w jedną, narty w
drugą, gość totalnie rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi i ręce
poskręcane w dziwny sposób. Otwiera nieprzytomne , wciąga głęboko
górskie powietrze i mówi:
- No i ch**, ale i tak lepiej niż w pracy!
Tadzio, piszac wypracowanie, pyta Tatę:
- Tato, jak się powinno pisać: Królowa Lodu, czy Królowa Loda?
- To zależy, synu, czy chcesz, żeby była postacią negatywną, czy pozytywną...Ona: - Kochanie,
Ona : koledzy z biura powiedzieli, ze
mam bardzo zgrabne nogi.
On: - Naprawde? A nie wspomnieli nic o wielkiej dupie?
Ona: - Nie, o Tobie nie rozmawialismy...
Szalejacy kryzys ekonomiczny. Dzwoni bankier do bankiera:
- Czesc stary, jak sypiasz?
- Jak niemowle.
- Zartujesz?
- Nie. Wczoraj cala noc plakalem i dwa razy sie zesralem
Mąż do żony:
- Co byś zrobiła gdybym powiedział, że wygrałem w totka?
- Zabrała bym połowę kasy i odeszła od Ciebie.
- To masz tu 7,50PLN i spie*$#@!
Gość luksusowego hotelu składa u kelnera zamówienie:
- Poproszę dwa gotowane jajka. Jedno tak miękkie, że zarówno żółtko i białko ma być w stanie płynnym, a drugie takie twarde, żebym miał kłopoty z jego pogryzieniem. Proszę również dwa plasterki boczku, zimne, ale z jednej strony zwęglone oraz spalonego, kruszącego się w dłoniach tosta. Masełko niech będzie tak zmrożone, żebym za nic w świecie nie mógł go rozsmarować. Proszę także o bardzo słabiutką kawę, o temperaturze pokojowej.
- To bardzo skomplikowane zamówienie proszę pana, nie wiem, czy nasi kucharze potrafią... - odpowiada kelner.
- Wczoraj, kur#@, potrafili!!
Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka:
- Ile pan ma lat_ - pyta
- 82 – odpowiada pacjent
- Nie dałabym panu – mówi pielęgniarka
- Nie śmiałbym prosić.....
Żona do męża:
Wychodzę do znajomej na pięć minut.
Jak byś mógł, to przemieszaj bigos co pół godziny
Wypadek samochodowy. Kierowca siedzi w rozpierdzielonym samochodzie z
wybałuszonymi oczami, a policjant zwraca się do niego z ojcowskim
pouczeniem w te słowa: - No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie
draśnięty, a pana kobita nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z
penisem w zębach...
Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka. Po
chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i je
zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz potem
wskakuje na stół bilardowy, bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich -
połyka ją. Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedną bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam za
moją małpkę, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką. Dwa tygodnie później znów
przychodzi do baru z małpką na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna
znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy drinka, małpka znajduje wisienkę
na
talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada.
Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd połknęła
bilę, najpierw wszystko mierzy.
facet zatrzymuje sie przy tirowce , ona podchodzi , zaglada przez okienko
- seks 50 , mowi
facet na to:
- dam Ci 2 tysiace, ale bede Cie troche bil ....
2 tysiace droga nie chodzi, wiec tirowka zachecona pyta:
- a dlugo mnie bedziesz bil ?
- az oddasz 2 tysiace ..
Świetna historia z życia wzięta!!!! ;-))))) Oto cytat z listu klienta,który wysłał do swojego banku (BPH) w pewnej sprawie ;-)
Witam Serdecznie,
Jako Klient Państwa banku jestem głęboko poruszonytroską i dbałością o mnie w tych ciężkich dla bankowości czasach. Z ogromną radością przywitałem zaproszenie do grona WYSELEKCJONOWANYCH, WYBITNYCH i SPECJALNYCH klientów państwa banku. Przepustka do tego świata VIP-ow w formie SREBRNEJ karty kredytowej dotarła do mnie bezpośrednio za pośrednictwem niezawodnej Poczty Polskiej. Bycie VIP-em, osobąnagrodzoną lub wyróżnioną niesie ze sobą wiele korzyści. Taka nobilitacja sama wsobie powinna być powodem do dumy i radości. Pewnie by i była...
Jak na razie jedyna korzyść to korzyść BANKU BPH w postaci 4,50 zet za"obsługę karty" Czymże jest jednak taka symboliczna opłatadzięki której można stać się VIP-em.!! Osobowością wybitną, ze zdaniem której wszyscy się
liczą .. No bo jak nie liczyć się zezdaniem VIP-a !!! . Otóż okazuje się, iż głownie BANK BPH-a VIP-a w DUPIE ma. !!! WIELOKROTNIE informowałem,iż NIE JESTEM ZAINTERESOWANY żadna karta kredytową !!!! ŻADNĄ oznaczaŻADNA
ani dla siebie, mojej firmy, mojego kota ani chomika!!! Po prostużadną!!!!
Osoby nadal nie rozumiejące określenia ŻADNA odsyłam do encyklopedii lub słownika języka polskiego.!!!!! Jakież było moje zdumienie gdy pewnego pięknego poranka otrzymałem Poczta Polska ten /dla niektórych/plastikowy
przedmiot pożądania !!! W liście podpisanym przez samego prezesa
/sratatata/ było stwierdzenie, iż teraz wystarczy tylko abym udał się do oddziału i AKTYWOWAŁ kartę. Do żadnego oddziału się nie udałem, deaktywacja karty polegała na przecięciu jej na pół nożyczkami i wywaleniu dokosza.
/notabene wywalam tam wszystko czego nie chce, nie chciałem i o co nie prosiłem/ . Jakież było moje zdumienie, gdy logując się w niedziele do systemu SEZAM, zauważyłem otwarte subkonto kartowe z limitem 10tys do karty której NIE AKTYWOWALEM io która NIE PROSILEM i której NIE CHCIALEM!! Co wiecej z konta osobistego zapewne "zgodnie ztabela opłat i prowizji" ściągnięto mi 4,50 zl tytułe "obługa karty " tak, tak, takdokladnie tejsamej karty której nie chciałem ani o nia nie prosilem !!!! Sytuacja ta
jest BULWERSUJACA i wybitnie NAGANNA!! W dupie /bez przeproszenia/ mam 4,50 zeta natomiast nie zgadzam się na traktowanie mnie jak IDIOTY iIMBECYLA. Nie wnikam czyja to WINA. PODKRESLAM, iż z obsługi PERSONELU bankowego do dnia dzisiejszego byłem WYBITNIE zadowolony. Cała tę sytuację odbieramjako złodziejska praktykę banku, której to mowieZDECYDOWANE NIE! NINIEJSZYM ŻĄDAM i DOMAGAM SIĘ!!! / nie proszę/ Natychmiastowego zamkniecia subkonta kartowego ORAZ Bezzwłocznego ZWROTU kwoty w wysokości 4,50 na moje konto bankowe!!! Domagam się również:
a) PISEMNYCH PRZEPROSIN!
b) usuniecia mojej zgodyna otrzymywanie materiałów REKLAMOWYCH z banku BPH. Sugeruję SZCZEGÓLNE zajecie się moim postulatemnr B, gdyz mail
ten zostanie przeze mnie wydrukowany i zachowany a w sytuacji gdy otrzymam
jakakolwiek przesyłke reklamową od BANKU BPH, poinformuje o tym fakcie GIODO (Główny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych)
Pozdrawiam Serdecznie
Michał Owsiewski
PS
We wtorek podstawie pod siedzibe banku mojego Jeepa wraz z kluczykami i faktura za wynajem tego auta na miesiąc! Faktura będzie wystawiona na 2000zlotych +VAT tytułem "Promocyjne WYPOZYCZENIE SAMOCHODU".Ja wiem ze
Panstwo nie zamawialiście tej usługi. Jeepa nie chcecie i niepotrzebujecie wynajmowac. Ale dla Mnie jesteście prawdziwymi mistrzami w sztuce wyłudzania kasy zaniechciane usługi, .. A każdy mistrz to prawdziwy VIP!!! I jako VIP-yzałapaliście się na specjalna oferte promocyjna mojej
firmy: "JEEP na miesiąc za jedyne 2 tysie".Wkrotce planuje szereg nowych promocji, w których wezmiecie jako bank udzialwbrew swej woli. No bo przeciez w BPH to normalne prawda ????
Małżeństwo, nowy dom...... piękna łazienka z wieloma lustrami. On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała !
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść..nic !
Dzwoni po majstra. Ten przyjechał , patrzy i mówi:
- Panie, trzeba kuć !
- Co Pan ? Gres z Włoch za 4 tys. euro !
- Jest inna metoda, ale może się panu nie spodobać...
- Panie, wszystko ale nie gres...
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić...
- Co Pan wyprawiasz ? - pyta mąż
- Panie.......podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z gumoleum.
blondynka wspina sie na sciance
i nagle krzyczy że nie ma chwytu,
instruktor do niej żeby po prawej poszukała
ona po chwili: "mam szpare, mam.. cala reka wchodzi", a instruktor na to
"ty sie kurna nie reklamuj tylko zapier@#!j do góry"
Ostatnio zmieniony przez falo 2009-02-16, 16:51, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 2 razy Wiek: 28 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3555 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2009-02-21, 13:00
Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
- No i $%&^@ gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta pierdolona wiosna do kurwy nędzy? Co za pojebany kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to $%&^@ wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba napierdala jakby ich tam w górze pojebało... Niby ponoć wiosna już jest, $%&^@ - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, $%&^@ ...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz...Rudy
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Pomógł: 2 razy Wiek: 28 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3555 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2009-03-18, 14:06
Botanika na wesoło
DZIEWICA POSPOLITA
Roślina krótkotrwała,
wymagająca szczególnej pielęgnacji.
Chętnie poddaje się flancowaniu.
STARA PANNA
Roślina długotrwała i pnąca,
czepiająca się wszystkiego i wszystkich.
Żyje w miejscach odosobnionych
nie wiadomo z kim.
KOCHANKA
Roślina kwitnąca pasożytnicza
z gatunku motylkowatych.
Z uwagi na duże koszty
w naszych warunkach
trudna do hodowli domowej.
Rozkwita nocą.
ŻONA
Pożyteczne zwierzę domowe,
pociągowe, bardzo nerwowe,
ale wytrwałe.
Żywi się odpadkami,
w hodowli domowej bardzo opłacalna
przynosząca duże korzyści.
ROZWÓDKA
Należy do owadów
występujących w dużych ilościach,
znana w przyrodzie
pod nazwą szarańcza.
Samiczki pozostawia w spokoju,
samców niszczy od korzenia.
Czyni szkody w ubraniu zwłaszcza w kieszeni.
WDOWA
Wierzba z gatunku płaczących,
szybko próchniejąca.
KAWALER
Ptak przelotny,
dzieci swoje podrzuca innym
i wówczas zmienia miejsce pobytu.
Jest trudny do chwycenia w sidła.
STARY KAWALER
Grzyb jadowity o gorzkim smaku.
Żyje przeważnie sam lub
w symbiozie z purchawką pospolitą
MĄŻ
Zwierzę domowe z gatunku leniwców.
Ze względu na dużą żarłoczność
w warunkach domowych przynosi duże straty.
W hodowli nieopłacalny.
Pochodzenie - skrzyżowanie trutnia
z padalcem.
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Przychodzi do apteki dwóch homoseksualistów i chcą kupić prezerwatywy.
Pierwszy mówi: możne kupimy te z mercedesem, będziemy jeździć powoli luksusowo z klasa.
Drugi mówi: lepiej te z wyścigówką będziemy jeździć ostro, szybko, agresywnie.
Na to aptekarz: wy to kupcie sobie terenówkę bo i tak po gównach będziecie jeździć..
[ Dodano: 2009-04-11, 18:11 ]
Przez całą lekcję Jasiu wpatruje się w panią. Pod koniec lekcji podchodzi do nauczycielki i mówi:
- Zakochałem się w pani.
- Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- OK., a kto je lubi, będziemy uważać
[ Dodano: 2009-04-24, 19:00 ]
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem? No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiejstronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania
z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na
pytanie "z
kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są
to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na
nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po
prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak.
Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za motocyklem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego
samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim motocyklu i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednim kole mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy.
Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?
[ Dodano: 2009-04-30, 12:46 ]
"Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się bawią, i nagle ona zaczyna mówić o nowym drinku.
Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby zamówił sobie takiego drinka.
Chłopak się zgadza. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki:
solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku zlimonki.
Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy:
- Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie, wypijasz kieliszekBaileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki.
Brzmi niezbyt apetycznie, ale on pragnie pokazać, że jest prawdziwym mężczyzną:
Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny,bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką...
W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, wdrugiej sekundzie Baileys się zwarza,
w trzeciej-słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. Towywołuje,oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie
przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się dodziewczyny.
- Jak sie ten cholerny drink nazywa ?
- "Zemsta za Loda" ......."
Pomógł: 2 razy Wiek: 28 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3555 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2009-05-22, 17:09
"Czy wiesz jakie jest najsmutniejsze zwierzątko na świecie??-Mężczyzna,a wiesz czemu?? Bo ma piersi bez mleka,ptaszka bez skrzydełek,jajka bez skorupek i bez pieniędzy,dlatego 80% kobiet już nie wychodzi za mąż, bo zrozumiało że dla 60 gram kiełbasy nie warto brać całego wieprza do domu!!!
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Pomógł: 2 razy Wiek: 28 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3555 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2009-06-08, 10:26
Posadził niedźwiedź w lesie poletko konopi. Kiedy już konopie obrodziły, postanowił je pilnować noc i dzień.
Wlazł na drzewo i czeka.
Szedł sobie po lesie jeżyk....
- Oczom nie wierzę, uszom nie słyszę! - wykrzyknął uradowany gapiąc się na dorodne konopie.
Zerwał jedną, spróbował. posmakowało więc zaczął zbierać bukiecik. Niedźwiedź nie zdzierżył.
Zlazł z drzewa, podszedł cichutko do jeżyka i walnął go łopatą przez łeb.
Jeżyk upadł ogłuszony. Po chwili otrzeźwiał, wstał, pokręcił głową z niedowierzaniem:
- Co za konopia!!! Ale daje kopa!!!
I pobiegł do domu po kosę. Wraca szybko z kosą i dalej - tak szybko jak może, zaczyna kosić niedźwiedzie poletko.
Niedźwiedź zgłupiał. Ale po chwili zlazł z drzewa i potraktował jeżyka łopatą. Ten zwalił się na glebę, ale zaraz wstaje i kosi dalej. Niedźwiedź znowu go łopatą!
Jeżyk znowu poległ ale jeszcze szybciej się pozbierał i dalej kosi. Znowu dostał łopatą, znowu szybko wstał i uśmiechnięty mruczy pod wąsem:
- Nie spać! Nie spać, $%&^@!!! Kosimy, kosimy...
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Pomógł: 2 razy Wiek: 28 Dołączył: 05 Lip 2006 Posty: 3555 Piwa: 2/5 Skąd: z Fałtekowa
Wysłany: 2009-06-25, 10:34
*Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty z jednym
z uczniów. Spytała więc:
- Jasiu, o co ci chodzi?
Jasiu odpowiedział:
- Jestem za madry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej
klasie, a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też
powinienem być w trzeciej klasie!
Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasiu
czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą
sytuację. *
*Dyrektor powiedział pani Magdzie, że chciałby zrobić chłopcu test i
jeśli nie odpowie na żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej
klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie
testu.
Dyrektor:
- Ile jest 3 x 3?
Jasiu:
- 9.
Dyrektor:
- Ile jest 6 x 6?
Jasiu:
- 36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor uważając,
że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.*
*Dyrektor spojrzał na Pania Magdę i powiedział:
- Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań.*
*Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się. *
*Pani Magda spytała:
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
Jasiu, po chwili:
- Nogi. *
*
Pani Magda:
- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
Jasiu:
- Kieszenie. *
*
Pani Magda:
- Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone,
smakowite i zawiera białawy płyn?
Jasiu:
- Kokos. *
*
Pani Magda:
- Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył powstrzymać
odpowiedź Jasia, *
*Jasiu powiedział:
- Guma do żucia. *
*
Pani Magda:
- Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko , ale zanim zdążył
się odezwać... Jasiu:
- Podaje dłoń. *
*
Pani Magda:
- Teraz zadam kilka pytań z serii: "Kim jestem?", dobrze?
Jasiu:
- OK. *
*
Pani Magda:
- Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro
wcześniej niż tobie.
Jasiu:
- Namiot. *
*
Pani Magda:
- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się
nudzisz. Drużba zawsze ma mnie pierwszy.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.*
*Jasiu:
- Obraczka ślubna. *
*
Pani Magda:
- Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie
dmuchasz, czujesz się dobrze.
Jasiu:
- Nos. *
*
Pani Magda:
- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
Jasiu:
- Strzała.
Dyrektor odetchnął z ulgą:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań
źle odpowiedziałem! *
_________________
Tuning w RPM, Dealer wydechów Magnaflow i elementów zawieszenia Ultra Racing
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum